Mimo że w drugiej połowie lutego w końcu miałam nieco więcej wolnego, moje ferie były bardzo pracowite, zarówno pod względem przeczytanych książek, jak i nauki (maturalne biol-chem-fizy chyba najlepiej mnie zrozumieją w tej kwestii xD). Łącznie udało mi się opublikować 9 postów.
Najlepszą książką lutego okazała się być kontynuacja Czerwonej Królowej, czyli Szklany miecz Victorii Aveyard. Ta powieść wzbudziła we mnie ogromne emocje, dlatego ostrzegam Was przed gwarantowanymi skokami ciśnienia i złamanym sercem! Najgorsza książka to Diabli nadali Olgi Rudnickiej i strasznie żałuję, że pierwsza recenzja kryminału polskiego autora na blogu była tak niepochlebna, ale na pewno będę próbowała dalej.
Dokładnie 14 lutego minęło sześć miesięcy od momentu opublikowania pierwszej recenzji na blogu! Przez to pół roku zdziałałam więcej, niż kiedykolwiek myślałam, że uda mi się osiągnąć w blogosferze i muszę za to podziękować Wam, moim czytelnikom. To było wspaniałe sześć miesięcy na Geeku, ale wielkimi krokami zbliża się matura i nauka będzie pochłaniała mnóstwo mojego czasu. Jednak jeśli sądziliście, że się mnie pozbędziecie, to muszę Was wyprowadzić z błędu :) Posty powinny pojawiać się dalej w takich samych odstępach czasowych jak do tej pory, lecz może pojawić się nieco więcej tagów i tematów okołoksiążkowych. Moja aktywność na Waszych blogach również może się zmniejszyć, ale będę starała się co jakiś czas wpadać i zostawiać ślad po swojej obecności, bo naprawdę zależy mi na tym blogu i na Was <3 Trzymajcie się ciepło!