Jak pewnie wielu z Was się domyśla, za Walentynkami nie przepadam. Wszechobecne serduszka, czerwień oraz róż, a także wzmożona aktywność glonojadów (czyli przyssanych do siebie par) niezbyt dobrze wpływają na moje samopoczucie. W tym roku zrządzenie losu sprawiło jednak, że zostałam nominowana do Fictional boyfriend Book Tag. A ponieważ przeciwko fikcyjnym mężom nic nie mam, sama posiadam całą ich listę, więc nie mogłam się powstrzymać przed wypełnieniem tego tagu i wstawieniem go tu przed okresem Walentynek (czternastego też czeka na Was post luźno związany z zakochanymi, ale nic więcej Wam nie powiem, zapraszam w niedzielę!). Do tego tagu zostałam nominowana przez Pati i Julitę z Zapisków Zgredka.
Noah Shaw z trylogii o Marze Dyer, on jest wprost idealny! Zawsze stał przy ukochanej, bez względu na to, jakie szalone lub złe rzeczy działy się wokół niej i był przy tym tak czuły, że trudno się nad nim nie rozpływać. Nie bez powodu to właśnie drugi tom trylogii jest moim ulubionym - właśnie tam Noah jest najbardziej widoczny i jest taki kochany, że omnomnomnom :*
Travis Maddox z Pięknej katastrofy Jamie McGuire. Ja wiem, że ta książka wcale nie jest dobra i opowiada raczej o toksycznym związku, ale... Nie potrafię się oprzeć urokowi Travisa, który może był gwałtowny, a jego humory zmieniały się jak w kalejdoskopie, ale wielokrotnie udowadniał, że pod tą twardą skorupą znajduje się miękkie serducho. I no cóż, będę do niego wzdychała po wieki wieków!
Szczerze mówiąc, paranormali raczej nie czytam, a jeśli już to żaden pan specjalnie mnie nie intryguje. Postanowiłam jednak tutaj przemycić Cala z Czerwonej Królowej, bo właśnie on doprowadza mnie do palpitacji serca. Jestem świeżo po lekturze Szklanego miecza i po prostu U-WIEL-BIAM. Więc tak, będę serduszkować Cala. I tyle.
Rowan z Dziedzictwa ognia Sary J. Maas! Drzemała w nim ogromna siła, gwałtowny temperament oraz niezłomna dzikość, nic więc dziwnego, że moje serce zapłonęło na tyle, bym chciała spróbować go okiełznać, chociaż wydaje mi się to być kompletnie niemożliwe. Rowan nie jest typem osoby, która poddaje się czemukolwiek, ostatecznie nie uległ nawet śmiertelnie niebezpiecznej królowej Fae, więc nic by z tego nie wyszło, ale pomarzyć zawsze można :)
Tutaj (nieszczęśliwie) trafia Roar z Przez burze ognia Veronici Rossi. Pod maską zabawnego, pewnego siebie cwaniaka skrywa się naprawdę uroczy chłopak, który nie zwraca uwagi na żadne podziały, jest zdeterminowany, wie, czego pragnie i nigdy nie odpuszcza. Przydałby mi się taki przyjaciel.
Dwa słowa: Aaron Warner.
Czego chcieć więcej?
Finnick Odair z Igrzysk śmierci! Niestety, ucieczka jest wskazana, bo Finnick tak jakby jest żonaty i tak jakby nie wyglądałoby to najlepiej, ale hej!, ucieczka to kolejna przygoda. Na pewno byłoby genialnie, bo w końcu to Finnick! Chyba jeden z niewielu panów, który nie zaliczając się do trójkącika, przyćmił teoretycznie ważniejszych bohaterów, bo konkurentów startujących do ręki głównej bohaterki, co chyba mówi już samo za siebie. Po prostu go uwielbiam.
W końcu nadszedł czas na Shauna z Przeglądu Końca Świata! (Mam dziwne wrażenie, że zarówno ta trylogia, jak i ten bohater są strasznie niedoceniani! Nie uważacie, że trzeba to naprawić? W komentarzach zostawiajcie ślad po swojej miłości do PKŚ!)
To jest jeden z najcudowniejszych chłopców ever, choć w tak nieoczywisty sposób, że dość łatwo to przegapić w pierwszej części, ale dzięki drugiej oddaję mu swoje serce, duszę i stopy, bo w końcu ruszamy w świat!
To jest jeden z najcudowniejszych chłopców ever, choć w tak nieoczywisty sposób, że dość łatwo to przegapić w pierwszej części, ale dzięki drugiej oddaję mu swoje serce, duszę i stopy, bo w końcu ruszamy w świat!
Na bezludną wyspę zabrałabym ze sobą Percy'ego Jacksona! Na pewno zapewniłby mi mnóstwo rozrywki, bo ma świetne, nieco ironiczne poczucie humoru, jest odważny i w ogóle wspaniały, a kiedy mielibyśmy już dość obijania się na piaszczystej plaży, przetransportowałby nas przez ocean. Warto mieć znajomości, zwłaszcza z synem Posejdona, nie sądzicie?
Nie byłam pewna, kogo tu przypasować, ale ostatecznie na listę trafia Daemon z serii Lux. Dlaczego uważam, że jest hardkorowy? [SPOILER] No cóż, zdradził ludzkości największą tajemnicę, jaką było istnienie kosmitów i przy okazji stracił dwójkę najbliższych przyjaciół, a wszystko to dla dziewczyny, którą kocha. Dał się dla niej zamknąć w rządowym laboratorium i zrobił całe mnóstwo innych rzeczy, które my nazywamy uroczymi, a które tak naprawdę są nienormalne i nikt mający głowę na karku by się na to nie zdecydował, ale czy właśnie nie za to najbardziej kochamy tego bohatera? Nic nie jest w stanie powstrzymać Daemona, który jest gotowy na wszystko, byle tylko chronić swoją miłość. Prawda, że ideał? <3
Takim chłopakiem bez wątpienia jest Maxon z Selekcji. Może początkowo nie byłam nim zachwycona, ale im bardziej zagłębiałam się w kolejne książki, tym większa stawała się moja sympatia i jestem zauroczona następcą tronu. Maxon wydaje się posiadać niezwykły dar mówienia odpowiednich rzeczy w odpowiedniej chwili i jest bardzo opiekuńczy. Nie boi się mówić otwarcie o tym, co myśli, zwłaszcza gdy komuś dzieje się krzywda, dlatego nie mam wątpliwości, że byłby idealnym kandydatem do pogadania na te luźniejsze i poważne tematy.
PODSUMOWUJĄC:
![]() |
A tak wygląda walka o zaklepańców między fangirls! <3 |
Nominuję: