środa, 25 sierpnia 2021

Przewodnik dla damy po halkach i korsarstwie, czyli siła kobiet w XVIII wieku

 

Początkowo wahałam się, czy powinnam sięgnąć po Przewodnik dla damy po halkach i korsarstwie. Dość miło wspominam Poradnik dla dżentelmena po występku i cnocie, lecz to nie była lektura, która mnie porwała. Przypomniałam sobie jednak, jak bardzo byłam zauroczona postacią Felicity, a ponieważ ta książka skupia się na jej przeżyciach, postanowiłam dać jej szansę i zdecydowanie nie żałuję sięgnięcia po jedną z nowości na Taniaksiążka.pl

Minął rok, odkąd Felicity ruszyła w podróż ze swoim bratem po kontynencie, ale nic nie jest takie, jak to sobie wymarzyła. Zamiast studiować anatomię u boku największych lekarzy epoki, jest zmuszona pomagać w piekarni i odpierać zaloty miłego, odrobinę nieporadnego piekarza, choć nie ustaje w staraniach, by dostać się na uniwersytet lub prywatną praktykę... Problem w tym, że jest kobietą i nikt nie traktuje jej poważnie. Kiedy dowiaduje się, że jej przyjaciółka z dzieciństwa wychodzi za mąż za jej idola, uzdolnionego lekarza Aleksandra Platta, wyrusza w drogę do Niemiec, licząc na to, że wreszcie uda jej się ziścić jej cel. Nie spodziewa się, że wpadnie na trop zaskakujących badań, dla których wyruszy w kolejną zwariowaną podróż. 

Przewodnik dla damy po halkach i korsarstwie to książka, która ustrzegła się klątwy drugiego tomu, a wręcz przebiła swoją poprzedniczkę! Możliwe, że moje pozytywne wrażenia wynikają z tego, iż już w pierwszej części polubiłam się z Felicity, a jej przeżycia są bardzo mi bliskie ze względu na jej samodzielność oraz zainteresowanie medycyną, podczas gdy przez większość część Poradnika dla dżentelmena po występku i cnocie nie lubiłam się z Monty'm, co utrudniało mi czerpanie przyjemności z lektury. W tej części autorka nie zrezygnowała z zabawnych wstawek, jednak są one o wiele bardziej stonowane niż w pierwszym tomie, co również według mnie działa na plus, ponieważ wcześniejszy humor nie przypadł mi do gustu, a tutaj jest bardziej subtelny i błyskotliwy. Przewodnik dla damy po halkach i korsarstwie porusza przy tym wiele ważnych tematów; tym razem mamy do czynienia z bohaterką, która jest aseksualna/aromantyczna, do tego dochodzi kwestia nierówności płciowej, ponieważ rola kobiety w XVIII wieku była ograniczona bardzo sztywnymi ramami, a ambicja Felicity spotyka się nie tylko z pogardą, ale wręcz wrogością. Jest to także powieść, która pokazuje, jak wygląda toksyczny feminizm. Główna bohaterka uważa się za lepszą z powodu swoich zainteresowań i niezwykłą na tle innych kobiet, ale w trakcie całej historii zachodzi przemianę, gdy jej niegdysiejsza najlepsza przyjaciółka wytyka jej hipokryzję, podkreślając, że kobieta może ubierać się i zachowywać dziewczęco, interesować się modą, a przy tym być silna oraz inteligentna. 

Przewodnik dla damy po halkach i korsarstwie jest bez wątpienia cudowną przygodą, nie mogłam się od niej oderwać i jak najszybciej przerzucałam kolejne kartki, by przekonać się, czym jeszcze zaskoczy mnie autorka. Rodzeństwo Montague ma w końcu smykałkę do pakowania się w różne kłopoty, a ja z zapartym tchem śledziłam losy Felicity, Johanny oraz Sim. Bardzo mnie cieszy, że głównymi bohaterkami powieści są kobiety, każda z nich jest zupełnie inna i na swój sposób fascynująca. Zżyłam się z nimi i bardzo mocno im kibicowałam. Każda z nich z osobna jest niesamowita, ale razem jako grupa po prostu błyszczą niczym nieoszlifowane diamenty. Uwielbiam to, jak ta książka pokazuje, że nie ma jednego właściwego sposobu na przeżycie swojego życia, że czasami układamy plany, z których nic nie wychodzi, ale ostatecznie pojawiają się nowe perspektywy i szanse; uwielbiam to, jak podkreślane jest, iż kobieta-badaczka nie jest w żaden sposób lepsza czy gorsza od kobiety-żony czy matki oraz że miłość romantyczna nie jest ważniejsza od miłości platonicznej. To niesamowite, że wszystkie te kwestie i wartości zostały zwarte w historycznej powieści młodzieżowej, która skrywa w sobie awanturniczą przygodę oraz szeroko zakrojoną intrygę!

Przewodnik dla damy po halkach i korsarstwie to historia, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jestem oczarowana sposobem, w jaki autorka przekazuje ważne kwestie, jednocześnie nie rezygnując z wartkiej, szalonej akcji. Pościg za tajemniczym skarbem, mityczne stworzenia, piraci i morskie bitwy, a do tego grupa upartych, niesamowitych kobiet zakochanych w nauce, oto przepis na genialną książkę, o której nie będziecie mogli zapomnieć! 

★★★★★★★☆☆☆

Przewodnik dla damy po halkach i korsarstwie otrzymałam z Taniaksiazka.pl, za co bardzo serdecznie dziękuję!

0 Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Miłosna ruletka, czyli przeznaczenie i magia Vegas

0

 

Muszę przyznać się do tego, że nie sięgnęłam po poprzednie tomy z trylogii Cztery wesela, jakoś było mi z nimi nie po drodze w momencie wydania, chociaż znajdują się one w moich planach czytelniczych. Na szczęście Miłosną ruletkę mogłam przeczytać bez znajomości poprzednich części, chociaż bohaterowie dość często odwołują się do wcześniejszych wydarzeń, więc doświadczenie na pewno byłoby pełniejsze, gdybym zapoznała się wcześniej z Czterema weselami. Miłosna ruletka miała jednak tak dobre opinie, a ja potrzebowałam odskoczni, dlatego zdecydowałam się na książkę dla kobiet z księgarni Taniaksiążka.pl

Libby St. Clair ufa przeznaczeniu. Wierzy w magię i przepowiednie.
Szczególnie w tę jedną, którą przed laty ona i jej przyjaciółki usłyszały od wróżki. Według niej każda z przyjaciółek miała wyjść za mąż przed trzydziestką, przeżyć weselną katastrofę oraz skończyć z mężczyzną innym niż pierwotny narzeczony.
Libby w odróżnieniu od przyjaciółek wierzy w słowa przepowiedni. Jednak termin ślubu z człowiekiem, którego nie kocha, zbliża się wielkim krokami, a księcia na białym koniu nigdzie nie widać. Czy przez wiarę we wróżbę Libby popełni największy błąd w swoim życiu?
Noah McMillan całe życie unikał odpowiedzialności i zobowiązań. Poznał Libby na ślubie Josha i od razu zostali przyjaciółmi. Świetnie się dogadywali do momentu, kiedy Libby ogłosiła, że jest zaręczona. Noah nie mógł zrozumieć, dlaczego ten fakt tak go denerwuje. Aż do dnia ślubu, kiedy uświadomił sobie, że nie może pozwolić Libby wyjść za innego mężczyznę, ponieważ to ON ją kocha. Kiedy zdeterminowany, by przerwać ślub, leci do Kansas City, spotyka uciekającą pannę młodą – Libby.
Para rusza w szaloną podróż samochodową do Las Vegas. Noah zrobi naprawdę wiele, aby przekonać Libby, że mogą być kimś więcej niż tylko przyjaciółmi. Tymczasem w mieście grzechu im więcej ryzykujesz, tym więcej możesz zyskać lub… stracić. Libby i Noah stawiają wszystko na jedną kartę. W tej rozgrywce stawką jest miłość.

Podchodziłam do Miłosnej ruletki bez większych oczekiwań; miałam nadzieję na przyjemną, zabawną lekturę, która pozwoli mi zapomnieć o świecie na kilka godzin i po prostu dobrze się bawić. Problem w tym, że przez bardzo długi czas nie mogłam wciągnąć się w tę historię, dłużyła mi się i ciągle sprawdzałam, ile zostało mi jeszcze stron do końca, a to nie wróżyło zbyt dobrze. Jak na uciekającą sprzed ołtarza pannę młodą i nieplanowaną, spontaniczną podróż po Stanach Zjednoczonych w pierwszej połowie książki dzieje się naprawdę mało, skupiamy się głównie na wewnętrznych monologach bohaterów i ich wątpliwościach. Ta część wywołała we mnie ogrom frustracji, ponieważ Libby i Noah wyraźnie mieli się ku sobie, jednak nie potrafili ze sobą otwarcie porozmawiać, przez co tylko czekałam na moment, w którym ich braki w komunikacji zostaną mi wynagrodzone. Druga połowa za to obfitowała w wydarzenia, właściwie nie było chwili na złapanie oddechu, a kolejne sceny robiły się coraz bardziej absurdalne... jednym słowem: było idealnie i żałuję, że autorka wcześniej nie zdecydowała się na podkręcenie tempa, ponieważ cała książka mogłaby na tym zyskać. Co prawda duży zwrot akcji był przewidywalny i mało odkrywczy, właściwie już od pierwszych stron wiedziałam, że do niego dojdzie, jednak autorka wybrnęła z niego całkiem zgrabnie. Największą zaletą Miłosnej ruletki jest bez wątpienia humor, który był przemycany zarówno w śmiesznych sytuacjach, jak i błyskotliwych dialogach. Nie mogłam przestać się uśmiechać w trakcie czytania. 

Bardzo cieszy mnie to, że Libby i Noah byli niesamowicie ludzcy. Autorka w genialny sposób wykreowała swoich bohaterów, dając im zalety, ale także wady, unikatowe cechy, wyznawane wartości oraz zainteresowania. Libby to pozytywnie zakręcona, wolna dusza, która jest zakochana w fotografii, ma skłonność do wierzenia w przesądy. Noah to z kolei facet o świetnym poczuciu humoru, uwielbiałam jego zmyślone historyjki i to, jak umiał wybrnąć z kłopotliwych sytuacji przy pomocy żartów oraz uroku osobistego, jednak cierpi przy tym z powodu przylepionej mu łatki nieodpowiedzialnego podrywacza i nie wierzy w siebie. Już od dawna nie miałam okazji przeczytać romansu z tak wielowymiarowymi postaciami, ich rozterki były niezwykle prawdziwe, a do tego oboje zyskali moją sympatię. Uwielbiam ich relację, to, jakimi są dla siebie dobrymi przyjaciółmi i jak ogromne wsparcie dla siebie stanowią. Nie znajdziecie tutaj toksycznych zachowań czy rozdmuchanych dramatów, cały ich związek jest uroczy, ciepły, pełen wzajemnego zrozumienia. 

Miłosna ruletka to doskonała powieść na letni wieczór. Jest zabawna, odrobinę szalona, słodka i nieskomplikowana. Można przyjemnie przy niej spędzić czas, trochę się pośmiać wraz z bohaterami i oderwać od codzienności. To po prostu bardzo pozytywna historia ze zdrową relacją pomiędzy głównymi postaciami (naprawdę chciałabym, żeby więcej podobnych związków pojawiało się w książkach, Libby i Noah stanowią przepiękny przykład głębokiej więzi oraz partnerstwa). Jeśli macie ochotę się odstresować, będzie idealna. Dla mnie zabrakło trochę akcji, zwłaszcza w pierwszej połowie i bardziej łagodnej przemiany z przyjaciół w kochanków, lecz poza tym to sympatyczna lektura. 

Miłosną ruletkę otrzymałam z Taniaksiazka.pl, za co bardzo serdecznie dziękuję!

Czytaj dalej »

wtorek, 3 sierpnia 2021

Angry God, czyli żądza, mrok i zemsta

0


Niedawno wpadło mi w ręce Playing with Fire L.J. Shen i do tego stopnia zakochałam się w tej książce, która obudziła we mnie milion cudownych emocji, że od razu zaczęłam się rozglądać za innymi powieściami tej autorki. Miałam szczęście, bo akurat na rynek wkraczał Angry God z kręgu książek dla kobiet w księgarni Taniaksiazka.pl, więc od razu zabrałam się za lekturę. 

Vaughn Spencer to niekwestionowany król All Saints High. Zbuntowany, egocentryczny, pełen agresji. Łamie kolejne serca, nosy i reguły, a jego wściekłość staje się legendarna. Jest zachwycający, ale w jego sercu czai się mrok.
Lenora jest jedyną dziewczyną w szkole, która mu się sprzeciwia. Ich wzajemna nienawiść sięga czasów dzieciństwa, kiedy to Lenny odkryła tajemnicę Vaughna i o mało nie przypłaciła tego życiem.
Pech chce, że oboje trafiają do szkoły artystycznej w Anglii. Do miejsca, o którym mówi się, że jest nawiedzone. I nie są to tylko niesamowite opowieści powtarzane o zmroku przez lokalnych mieszkańców. Zamek Carlisle skrywa straszliwe tajemnice. Vaughn przybywa tam, by zabić duchy przeszłości, nie wie jednak, że ta droga prowadzi donikąd. Czy Lenora uratuje go, czy pogrąży?

Angry God jest prawdopodobnie jedną z najbardziej szalonych książek, jakie przeczytałam w życiu i nie mówię tego w pozytywnym sensie. To, co się tutaj dzieje, przechodzi granice dobrego smaku, a sposób, w jaki główni bohaterowie zachowują się przede wszystkim w stosunku do siebie nawzajem, jest nie do przyjęcia. Sięgając po tę powieść, nie spodziewałam się, że będzie ona tak mroczna, brutalna, a przy tym pojawią się sceny, których do tej pory nie jestem w stanie objąć rozumem, a już tym bardziej zaakceptować. Za każdym razem, kiedy wydawało mi się, że autorka nie jest w stanie jeszcze bardziej mnie zszokować działaniami Lenory i Vaughna, oni udowadniali mi, jak bardzo się myliłam. Angry God to obłęd w najczystszej postaci, a ja nie dowierzałam w to, jak daleko posuwali się główni bohaterowie. Ich relacja nie jest zdrowa, jest bardzo toksyczna, pełna okrucieństwa i zaborczości. Nie dochodzi tutaj do fizycznej przemocy, lecz Lenora i Vaughn niszczą siebie nawzajem w bezlitosny sposób innymi metodami. Nie uwierzyłam w ich miłość, w głębię ich relacji, nie uzdrawiali się, a razem ciągnęli się coraz bardziej w dół, przynajmniej z mojej perspektywy. Nienawiść spalała ich do tego stopnia, że miłość gdzieś w tym wszystkim zaginęła, nie dorównując intensywnością ich wrogości. Robili sobie straszne, nienormalne rzeczy, za które nigdy nie przeprosili i szczerze mówiąc, nadal jestem zniesmaczona obrotem fabuły, która poza tym była bardzo przewidywalna. 

Zarówno Lenora, jak i Vaughn bardziej przypominają sadystycznych antybohaterów, ale przy tym brak im prawdziwego charakteru, jakiejś iskry. Nie zachodzi w nich niemal żadna przemiana, może z wyjątkiem kilku ostatnich stron, ale jest ona zbyt nagła i pojawia się na zbyt krótko, by uznać ich za lepszych ludzi. Nie kibicowałam żadnemu z nich. Ich trudna przeszłość nie usprawiedliwia rzeczy, których robili. Nie rozumiem też, dlaczego autorka posunęła się tak daleko, skoro główne postaci mają siedemnaście i osiemnaście lat, to tylko jeszcze bardziej pogłębiało moje negatywne odczucia. Z każdą stroną Angry God stawało się coraz bardziej skandaliczne i oburzające, utraciło zupełnie swoje fundamenty, a relacja głównych bohaterów została przyćmiona przez motyw zemsty i coraz bardziej skomplikowane dramaty. Ta książka przypomina wykolejony pociąg; wiesz, że wydarzy się coś strasznego, ale nie możesz odwrócić wzroku od tej katastrofy. Doczytałam do końca, chociaż jestem zaskoczona, że ta sztuka mi się udała. 

Zanim zaczniecie czytać Angry God, powinniście być świadomi, że w tej książce pojawia się wiele drastycznych tematów jak: samookaleczanie, krew (a dokładnie jej picie), molestowanie seksualne dzieci, a to wierzchołek góry lodowej. Chciałabym, żebyście wiedzieli, w co się pakujecie, bo ja wielu z tych scen się nie spodziewałam. W trakcie czytania przepełniały mnie emocje, lecz głównie negatywne, ciągle kręciłam głową, nie umiejąc zrozumieć, dlaczego autorka zdecydowała się wydać podobną powieść. Są motywy, które bardzo mi się podobały, jak choćby wykorzystanie sztuki, uwielbiałam czytać o twórczych, artystycznych uniesieniach bohaterów, podziwiam siostrzaną relację pomiędzy Poppy a Lenorą, trochę szkoda, że autorka lepiej nie wykorzystała miejsca akcji. Jej styl nadal jest niesamowicie wciągający, ale wiele razy musiałam odłożyć powieść na bok, żeby opanować emocje. Nie tak wyobrażałam sobie tę historię. Sądziłam, że pokocham ją równie mocno jak Playing with Fire, ale jest to książka, która zdecydowanie nie była dla mnie. Są różne gusta, więc jeśli niestraszne są ci ciężkie, mroczne tematy i niezdrowe relacje możliwe, że Angry God ci się spodoba. Dla mnie to było po prostu za wiele.  

Angry God otrzymałam z Taniaksiazka.pl, za co bardzo serdecznie dziękuję!

Czytaj dalej »

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Poza kontrolą, czyli romans pozbawiony wątku romantycznego

0

 
Na pewno macie swoje ulubione motywy, którym nie umiecie się oprzeć i ja też nie jestem w tej kwestii wyjątkiem. Oprócz relacji od nienawiści do miłości jestem zakochana także w historiach o drugich szansach, więc kiedy natknęłam się na Poza kontrolą w trakcie przeglądania całej kategorii książek dla kobiet na stronie księgarni Taniaksiazka.pl, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. 

Lane Warner jest przyzwyczajony do bycia w cieniu. W końcu jest najmłodszym bratem i najmniej poważaną osobą w rodzinie. Bardzo niewiele rzeczy w życiu potrafi go wkurzyć i przebić jego grubą skórę. Na szczycie tej listy jest przyjaciółka z dzieciństwa – Brynn. Kiedy związane z nią niezaspokojone pragnienia stają się nie do zniesienia, Lane postanawia odejść.
Brynn jest córką zatwardziałej poszukiwaczki złota. Życie nigdy jej nie oszczędzało, ale nie straciła nadziei na znalezienie swojego bezpiecznego miejsca. Mogłaby je zbudować z Lane’em, ale choć był wszystkim, czego kiedykolwiek pragnęła, wiedziała, że jest również tym, czego nigdy nie dostanie. Jednak dziewczyny takie jak Brynn nigdy nie odpuszczają.

Moje rozczarowanie Poza kontrolą wynika z faktu, że nastawiłam się na zupełnie inną historię. Uwielbiam motyw drugiej szansy w romansie, gdy dwójka zakochanych w sobie ludzi po latach stara się naprawić swoją relację, więc byłam podekscytowana perspektywą zanurzenia się w ich relacji wypełnionej tęsknotą, pragnieniem oraz żalem, zwłaszcza że spodziewałam się, iż cała akcja zostanie osadzona na rodzinnym ranczu Warnerów. Kto nie miałby słabości do troskliwego, czułego kowboja? Problem w tym, że o ile relacja Brynn i Lane'a jest ważna na samym początku książki, później gdzieś zniknęła pod naporem innych wątków. Odpychali się przez lata, natomiast pod wpływem jednej krótkiej chwili cała ich uraza zniknęła, a później nie doczekaliśmy się prawdziwego rozwoju ich relacji, nad czym bardzo ubolewam. Potencjał był, natomiast zupełnie nie został wykorzystany. Brynn i Lane są głównymi bohaterami, to z ich perspektywy poznajemy wszystkie wydarzenia, a mnie ich po prostu zabrakło. Nie zdążyłam się z nimi zżyć, nie byłam w stanie im kibicować, ponieważ najpierw wszystko potoczyło się za szybko, a później cały wątek romantyczny został zepchnięty na daleki plan i zdominowany przez niebezpieczną intrygę. 

Poza kontrolą gatunkowo bardziej wpasowuje się w kryminał lub akcję. Tak naprawdę głównym motywem w tej powieści jest handel żywym towarem. Brynn i Lane przez przypadek stają się świadkami niepokojącej sytuacji, następnie wyruszają w pościg za porwanym chłopcem, któremu starają się za wszelką cenę pomóc, nie angażując w to władze, przez co oczywiście pakują się w coraz większe tarapaty. Większość sytuacji w Poza kontrolą jest przerysowana do granic możliwości i przez to cała historia wypada tandetnie, jakbym miała do czynienia z najgorszym rodzajem fanfiction. To wrażenie było tylko podtrzymywane przez fatalny styl, który już od pierwszych stron mi nie podpasował i przez coraz bardziej absurdalne rozwiązania fabularne zastosowane przez autorkę. Pełno tutaj pościgów, szemranych typów spod ciemnej gwiazdy, przestępczych interesów, to wszystko się ze sobą nie klei. Mogłoby się wydawać, że jest to mieszanka wybuchowa, która nie pozwoli mi się nudzić, lecz przez dłużące się opisy i kręcenie się bohaterów w kółko, nie czułam żadnej ekscytacji związanej z czytaniem tej powieści. 

Spodziewałam się ciepłej opowieści o sile rodziny, o odnajdywaniu samego siebie, o uwalnianiu się od trudnej przeszłości i o uczuciu łączącym dwie osoby z pięknym, kojącym tłem w postaci rancza. Tymczasem dostałam całą sprawę kryminalną odnośnie handlu żywym towarem i znikaniem nieletnich chłopców, na co opis zupełnie nie wskazuje. Wydaje mi się, że zanim sięgniecie po Poza kontrolą warto zdawać sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę jest ta książka, bo może dzięki temu nie rozczarujecie się tak jak ja. 

★★★★☆☆☆☆☆☆

Poza kontrolą otrzymałam z Taniaksiazka.pl, za co bardzo serdecznie dziękuję!

Czytaj dalej »

czwartek, 29 lipca 2021

Bennett Mafia, czyli przełamanie mafijnego schematu

0

Rzadko sięgam po książki mafijne, a moje pierwsze spotkanie z Tijan przy okazji Pozwól mi zostać nie było udane, jednak lubię dawać autorom drugie szanse, a opis zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam po nią sięgnąć, korzystając z kolekcji książek dla kobiet dostępnych w księgarni Taniaksiazka.pl 

On jest dla niej ucieleśnieniem wszystkiego, z czym walczyła.
Ona dla niego – jedyną nadzieją na zmianę.
Riley dobrze wiedziała, że jej przyjaciółka Brooke nie pochodzi ze zwyczajnej rodziny. Bennettowie stanowili potężny ród mafijny. Śmierć ojca i najstarszego brata spowodowały, że na jej czele stanął szesnastoletni Kai. Jego magnetyzujące spojrzenie obiecywało tyle samo grozy, co rozkoszy.
Czternaście lat później Riley musi za wszelką cenę unikać kontaktów z Bennettami. Ukrywa się od lat i osiągnęła w tym mistrzostwo. A przynajmniej tak jej się wydaje. Nagle dowiaduje się, że jej dawna przyjaciółka zaginęła. Dwa dni później Kai ponownie zjawia się w życiu Riley. Wiele się zmieniło. Tylko jego spojrzenie pozostało takie samo.

Rzadko sięgam po książki mafijne, jednak Bennett Mafia przyciągnęło mnie obietnicą złamania schematu mafijnego romansu i pod wieloma względami autorka stanęła na wysokości zadania, jeśli chodzi o ucieczkę przed utartą ścieżką, ale jednocześnie mam mieszane uczucia względem całej lektury. Według mnie powieść jest za długa, pojawiły się momenty przestoju, dłużących się monologów, które powodowały znużenie. Spodziewałam się, że ta książka będzie petardą, że na każdym kroku będziemy świadkami szokujących wydarzeń, nagłych zwrotów akcji, intryg i ogromnych emocji, tymczasem fabuła posuwała się do przodu w dość spokojnym tempie. Na początku byłam zafascynowana, głównie z powodu tajemnicy okrywającej Riley, już od pierwszych stron wiedziałam, że nie mamy do czynienia ze standardową główną bohaterką, lecz im bardziej zagłębiałam się w całą historię, tym mniejsze zainteresowanie odczuwałam. Muszę jednak przyznać, że Tijan obrała oryginalny kierunek, pozytywnie mnie zaskakując, chociaż miałam poczucie, że próbowała wprowadzić zbyt wiele różnorodnych wątków i na żadnym ostatecznie się nie skupiła. Myślałam też, że motyw mafijny będzie mocniej zarysowany, ale został on nieco zepchnięty na bok w obliczu wewnętrznych rozterek Riley i szukania Brooke. 

W Bennett Mafia najbardziej zabrakło mi emocji. Sięgałam po tę powieść przekonana, że dostarczy mi ona niesamowitych wrażeń, że nie będę mogła złapać oddechu, bo będę tak bardzo pochłonięta kolejnymi wydarzeniami, ale nie mogłam się wbić w tę historię, nie czułam się związana z bohaterami. Wydawało mi się, że z powodu swojego zajęcia i tego, przez co przeszła, Riley będzie niezwykle silną kobiecą postacią, tymczasem wystarczyło, by Kai pojawił się w pomieszczeniu, a stawała się całkowicie uległa, podporządkowała mu całe swoje życie i wartości, co bardzo mnie rozczarowało. Kai miał niesamowity umysł, to geniusz planujący wydarzenia o kilkanaście kroków do przodu, jednak poza tym nie miał wiele do zaoferowania, był dziwnie pozbawiony charakteru. Nie czułam pomiędzy tą dwójką żadnej chemii, nie uwierzyłam w ich relację i właściwie natychmiastowe przyciąganie oraz zaufanie, to wszystko się ze sobą nie kleiło. 

Bennett Mafia to powieść, którą czytało mi się całkiem przyjemnie, chociaż zdecydowanie nie wbija w fotel. Nie sądzę, żeby została w mojej pamięci na długo, lecz miło spędziłam przy niej czas. Autorka zastosowała kilka wyjątkowych rozwiązań, które zdecydowanie odróżniają tę książkę od innych z motywem mafijnym. Trochę się zawiodłam, ponieważ oczekiwałam pełnej akcji i napięcia historii, bohaterowie mogliby być nieco bardziej wyraziści. Myślę, że czytelnicy mogą zostać pozytywnie zaskoczeni kierunkiem, w jakim podążyła cała fabuła, warto wyrobić sobie samemu opinię na temat tej historii. 

★★★★★★☆☆☆☆

Bennett Mafia otrzymałam z Taniaksiazka.pl, za co bardzo serdecznie dziękuję!

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia