piątek, 18 września 2015

TOP 5: Niedokończone serie, czyli jak wydawnictwa łamią mi serce

Dzisiaj mam dla Was TOP 5, z którego mam zamiar zrobić mały cykl. Jeszcze nie wiem, jak często takie posty będą się pojawiały na blogu, ale na pewno możecie się ich spodziewać. 
Bardzo często bohaterowie czy książki łamią nam serca, ale oprócz tego zdarza się to również wydawnictwom - zwłaszcza wtedy, gdy zaprzestają wydawania naszych ulubionych serii lub takich, które zapowiadały się naprawdę dobrze. Towarzyszy nam wtedy mnóstwo uczuć, ale głównie są to gniew, rozczarowanie i smutek. No bo jak można się z tym pogodzić? Dzisiaj zaprezentuję Wam pięć serii wydawniczych, które zostały porzucone przez wydawnictwa, a ja nadal nie mogę o nich zapomnieć. Do niedawna na tej liście pojawiłby się jeszcze trzeci tom Córki dymu i kości, ale po kilku latach czekania Wydawnictwo Amber mimo wszystko zdecydowało się na wydanie go.



5. ENKLAWA, Ann Aguirre
W Polsce ukazały się dwie pierwsze części, a o trzeciej ani widu, ani słychu i pewnie tak już zostanie. Wydaje mi się, że Enklawa nigdy nie cieszyła się niewyobrażalnie dużą popularnością, nie była to też jakaś wybitna trylogia, ale muszę przyznać, że polubiłam Karo, Cienia, Stalkera oraz Tegan i z chęcią dowiedziałabym się, jak potoczą się ich dalsze losy, zwłaszcza, że akcja Patrolu urywa się w specyficznym momencie. Wciąż brakowało odpowiedzi na to, skąd wzięli się Dzicy, jaka katastrofa zmusiła ludzi do zamieszkania w podziemnych tunelach i jak udało się innym przetrwać na powierzchni. Trzecia część być może podsunęłaby nam jakieś rozwiązania, bo ich brak jest najczęściej przedstawianą wadą Enklawy oraz Patrolu. Może nie były to zbyt ambitne książki, ale mam do nich sentyment, bo były jedynymi z pierwszych, jakie przeczytałam w nurcie postapokaliptycznym. 


4. DOBRANI, Allie Condie
Wydawnictwo Prószyński i S-ka wydało pierwszą część trylogii i... na tym poprzestało, a Dobrani kończą się w naprawdę dramatycznym momencie. Zaprzestanie tej serii było o tyle dziwne, że pierwszą część przeczytało naprawdę dużo osób, a mimo to wydawnictwo nie zdecydowało się na kontynuację. Co prawda była to raczej opowieść o nastoletniej miłości, ale kilka wątków było ciekawych i niespotykanych. Dobrani mieli potencjał, by stać się czymś więcej niż jedynie pozycją o zakazanym uczuciu, wykreowany świat był w porządku, a bohaterowie naprawdę przyzwoici. Po dziś dzień darzę tę książkę ciepłym uczuciem i żałuję, że nie miałam okazji zapoznać się z kolejnymi częściami.



3. PARTIALS, Dan Wells
Na podium znaleźli się Partials Dana Wellsa. W Polsce ukazała się pierwsza część, a o dalszych słuch zaginął. O ile w przypadku książek wymienionych wyżej byłam w stanie się z tym pogodzić, to tutaj miałam z tym ogromny problem, bo Dan Wells stworzył naprawdę ciekawy świat, a z powodu pochodzenia głównej bohaterki wszystko stało się tylko bardziej intrygujące. Pojawiło się mnóstwo tajemnic, pytań bez odpowiedzi i chęci, by dowiedzieć się więcej o Partialsach, ale zostałam tej szansy pozbawiona. Książka posiada pierwszorzędnie wykreowany świat postapokaliptyczny, świetną fabułę z mnóstwem zwrotów akcji, zepchnięty na dalszy plan wątek romantyczny i dobrych bohaterów, dlatego byłam niemile zaskoczona, że Jaguar nie kontynuował tej serii.


2. ŚWIAT PO WYBUCHU, Julianna Baggott
Pamiętam, że kiedy przeczytałam Nową Ziemię, byłam jak ogłuszona. Wreszcie coś nowego i zaskakującego wśród boomu na powieści postapokaliptyczne. Julianna Baggott stworzyła naprawdę interesujący świat i nie uciekała od udzielania odpowiedzi. Trudno znaleźć jakikolwiek słaby punkt w przedstawionej przez nią historii, można za to znaleźć mnóstwo recenzji, w których mole książkowe rozpływają się nad fabułą (ja też się rozpływam nad tym nieco mrocznym, nieoczywistym klimatem; mimo dość dużej objętości połknęłam pierwszą część w przeciągu kilku godzin). Mimo to w naszym kraju ukazały się jedynie dwie pierwsze części, a finał pozostaje poza naszym zasięgiem.  



1. SAGA KSIĘŻYCOWA, Marissa Meyer
Przerwanie tej serii spowodowało u mnie atak serca. Marissa Meyer jest jedną z moich ulubionych autorek, a jej wyobraźnia nie ma sobie równych. Jej pomysł od początku do końca pozostaje jednym z najoryginalniejszych, z jakimi się do tej pory spotkałam, mimo że czerpie ze znanych nam baśni. Jest tu wszystko, co kocham: przyszłość, świat po wojnie, cyborgi, upiorna antagonistka, która pochodzi z Księżyca(!), nawiązania do uwielbianych przez wszystkich bajek, ale przedstawione z taką klasą, że aż zapierają dech w piersiach. I jak tu żyć, gdy okazuje się, że po dwóch częściach seria zostaje przerwana? Trudno. Bardzo trudno. Bardzo, bardzo, bardzo trudno. Wciąż jednak żyję nadzieją, że Cress oraz Winter pojawią się kiedyś na naszych półkach, bo to jedna z najlepszych serii wydanych w ostatnich latach i uwielbiam ten powiew świeżości oraz magii, jaki wniosła wraz ze swoim pojawieniem się na rynku czytelniczym.


A wy znacie jakieś serie, których wydawnictwa nie doprowadziły do końca albo obawiacie się, że tego nie zrobią, bo książki nie cieszą się dużą popularnością?
Przerwanie którego cyklu najbardziej Was zabolało?

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia