Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie McGuire. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie McGuire. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 czerwca 2021

Piękne odkupienie, czyli była miłość stojąca na przeszkodzie ku nowemu szczęściu

0

Piękna katastrofa Jamie McGuire jest jedną z pierwszych książek z gatunku New Adult, jakie przeczytałam w życiu. Minęło od tamtej pory osiem lat, a ja wciąż pamiętam niesamowicie intensywne emocje, jakie towarzyszyły tej lekturze. Nie była idealna, jednak to nie miało dla mnie znaczenia, ponieważ pochłonęła mnie do głębi, dlatego byłam niesamowicie podekscytowana, kiedy dowiedziałam się, że będą u nas dostępne kolejne historie Braci Maddoxów, w tym Piękne odkupienie, które jest tylko jedną z wielu książek dla kobiet dostępnych w księgarni Taniaksiazka.pl

Agent specjalny Thomas Maddox jest arogancki, bezlitosny i bezwzględny. Chociaż ocalił już wiele istnień, wybawienie tej jednej osoby ciągle jest poza jego zasięgiem. Kiedy jego młodszemu bratu Travisowi grozi kara więzienia za udział w pożarze piwnicy, w którym zginęli studenci, Thomas próbuje go ratować i zgadza się zwerbować brata do FBI.
Lis Lindy to wyjątkowo zawzięta agentka FBI. Praca jest dla niej najważniejsza, poświęciła dla niej małżeństwo i życie prywatne. Lis jest uparta, wyzywająca, a mimo to w jakiś sposób potrafi nawiązać więź z Thomasem. Co się wydarzy, gdy dwa tak silne charaktery dla dobra sprawy będą musiały współpracować nieco bliżej...?

Brakuje mi słów, by opisać całą gamę emocji, jaką czułam, czytając Piękne odkupienie. Obawiałam się, że autorce nie uda się powtórzyć wyczynu sprzed ośmiu lat, jednak nic się nie zmieniło; Jamie McGuire pisze w taki sposób, żeby nie można pozostać obojętnym na historie wychodzące spod jej palców. Już od pierwszej strony towarzyszyło mi ogromne napięcie, ponieważ z całej siły kibicowałam głównym bohaterom, a jednocześnie wiedziałam, że ich droga nie będzie łatwa. Błyskotliwe dialogi sprawiały, że nie mogłam opanować śmiechu, każda kłótnia łamała mi serce, negatywne przeżycia z przeszłości Thomasa i Liis napawały mnie szczerym smutkiem, a już po chwili wzdychałam z zachwytem i rozczuleniem, gdy okazywali sobie uczucie. Jestem przede wszystkim zaskoczona tym, że autorce udało się wzbudzić we mnie tyle odczuć, a przy tym nie korzystała z żadnych gwałtownych zwrotów akcji, nie tworzyła wymyślnych, ogromnych dramatów, nie starała się na siłę skomplikować fabuły i ta prostolinijność zawarta w historii Thomasa i Liis chyba najbardziej mnie ujęła. Piękne odkupienie to subtelna historia dwójki osób, ich lęków, wątpliwości, zobowiązań, wśród których próbują się odnaleźć, jednocześnie próbując podjąć decyzję, czy są gotowi zaryzykować tym, co tak zaciekle chronią –swoimi sercami.

Piękne odkupienie nie jest książką idealną. Podobało mi się to, że główni bohaterowie są agentami FBI, jestem ogromną fanką połączenia romansu z kryminałem, lecz tutaj sam wątek sensacyjny został rozpisany w taki sposób, że bardziej mnie dezorientował niż wzbudzał ekscytację. Pewne aspekty były wysoce nieprawdopodobne, lecz prawda jest taka, że mi to nie przeszkadzało, bo czerpałam sporo frajdy z osadzenia akcji w siedzibie FBI. Jestem też trochę rozczarowana końcówką, autorka po całej genialnie poprowadzonej, wymykającej się schematom fabule (a przynajmniej ja do tej pory nie spotkałam się z podobną historią) poszła trochę na łatwiznę, lecz jestem w stanie jej to wybaczyć, ponieważ emocje nadal były ogromne. Żałuję, że nie dostaliśmy rozdziałów z perspektywy Thomasa, byłam naprawdę ciekawa, co działo się w jego głowie i sercu przez całą książkę, chciałabym dowiedzieć się o nim więcej, ale zdecydowanie go polubiłam. Liis to ambitna, silna bohaterka, więc zdecydowanie zaliczam ją na plus, jednak to Val skradła całe show, kocham tę kobietę, która jest żywym wykrywaczem kłamstw. 

Piękne odkupienie to książka, po której nie spodziewałam się wiele, a która zawładnęła mną na dwa dni, sprawiając, że w każdej wolnej chwili myślałam tylko o niej. Śmiałam się, płakałam i zakochiwałam razem z naszymi bohaterami, już od dawna nie czułam tak ogromnych emocji w trakcie czytania. Ta książka jest tak dobra, że nie mogłam się skupić na nauce do egzaminów, a rano spóźniłam się na autobus na uczelnię, bo obiecywałam sobie, że przeczytam tylko kilka stron, więc lojalnie uprzedzam, że nie będziecie w stanie się od niej oderwać. Piękne odkupienie to jedna z najcudowniejszych książkowych niespodzianek tego roku i mam nadzieję, że dacie tej powieści szansę!

★★★★★★★☆☆☆

Piękne odkupienie otrzymałam z Taniejksiazki.pl, za co bardzo serdecznie dziękuję!

Czytaj dalej »

poniedziałek, 5 września 2016

Chodząca katastrofa, czyli toksyczna relacja Abby i Travisa po raz drugi

16
Nie sądziłam, że napisanie recenzji Chodzącej katastrofy będzie takie trudne, ale... jestem między młotem a kowadłem. Bo widzicie, pierwszą część tej duologii czytałam ponad dwa lata temu i była to jedna z pierwszych powieści New Adult, za jakie się zabrałam. Wtedy nie liczył się dla mnie styl pisarski, logika, sensowna fabuła oraz dobrze nakreśleni bohaterowie – podczas czytania Pięknej katastrofy liczyły się jedynie emocje. A ta powieść dostarczyła mi ich aż nadto, do tej pory pamiętam, jak bardzo się nią ekscytowałam, jak trudno było mi przestać o niej myśleć. Teraz minęło mnóstwo czasu, rozwinęłam się jako czytelnik, a znając kolejne wydarzenia, mogłam do Chodzącej katastrofy podejść z nieco chłodniejszą głową (chociaż niektóre sceny wciąż powodowały u mnie dreszcze). I zaczęłam dostrzegać wady, podczas gdy w środku mnie wciąż żyje ten sam sentyment. 

Historia trudnej miłości i namiętności, pojawiających się na przekór zdrowemu rozsądkowi. Abby marzy o ustabilizowanej przyszłości. Travis uosabia wszystko to, od czego Abby chce uciec. A jednak dziewczyna godzi się na proponowany przez niego zakład. Czego boi się bardziej? Wygranej czy przegranej? I czego tak naprawdę chce on?
Travis Maddox, wytatuowany twardziel, biorący udział w nielegalnych walkach i zmieniający dziewczyny jak rękawiczki. Wychowany przez ojca wdowca, wśród licznych braci, doskonale pamięta czego przed śmiercią starała się go nauczyć matka: kochać mocno i walczyć jeszcze mocniej. 
Każda historia ma dwie strony. Znamy już opowieść Abby. Teraz nadszedł czas, aby zobaczyć tę samą historię, ale widzianą oczami Travisa.
Opis z Lubimyczytac

Zacznę od tego, że odkąd pamiętam, unikam czytania tych samych historii, tylko z punktu widzenia innego bohatera, bo według mnie jest to zupełnie niepotrzebny zabieg mający na celu naciągnięcie na kasę. Tym razem zrobiłam wyjątek od reguły, bo w Pięknej katastrofie byłam zakochana, a w dodatku czytałam tę powieść już dawno temu, więc pojedyncze szczegóły zdążyły się już zatrzeć w mojej pamięci, dzięki czemu Chodząca katastrofa nie była dla mnie nudną powtórką z rozrywki. Mogłam sobie odświeżyć losy Abby oraz Travisa, tym razem poznając jego punkt widzenia i chyba popełniłam błąd, bo moja fascynacja panem Maddoxem nieco osłabła. Z jednej strony miałam okazję poznać kierujące nim pobudki, które wytłumaczyły go z wielu sytuacji, a z drugiej jego uzależnienie od Abby i to, że w pewnych momentach był absolutnym pantoflarzem, trochę zepsuły jego wizerunek. Mimo to Jamie McGuire wykonała kawał dobrej roboty, wcielając się w rolę mężczyzny, jakim jest Travis; Chodząca katastrofa jest bardziej emocjonująca i brutalna niż pierwsza część, bo zdecydowanie nie mamy do czynienia z grzecznym chłopcem. Autorka świetnie przedstawiła myśli Maddoxa, a także rozwinęła intrygi, o których Abby nie miała pojęcia, więc chociaż znaliśmy kolejne ważne punkty historii tej pary, sposób, w jaki do nich doszliśmy, pozostawał tajemnicą i teraz nabrałam świeżego spojrzenia na niektóre wydarzenia, co zdecydowanie zaliczam na plus. 

Związek Abby i Travisa nie stracił nic na swojej toksyczności. Ja wiem, że ilość ich rozstań i powrotów jest przytłaczająca, ale kurczę, przez to tylko jeszcze bardziej się ich shippuje, z zaciśniętym gardłem czekając na rozwój wypadków! Chyba nie czytałam książki o drugiej, równie szalonej parze, która jest dla siebie jednocześnie tak toksyczna i tak dobra. To też jakieś osiągnięcie. Ich można albo kochać, albo nienawidzić, a ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy, chociaż mnie samą nieodmiennie to zaskakuje. Ogromne wrażenie zrobił na mnie prolog, a także epilog, których brakowało w Pięknej katastrofie; Jamie McGuire naprawdę mocno wybiegła wprzód, napełniając moje serce ciepłem. Choćby dla tych dwóch fragmentów zagorzali fani Abby i Travisa powinni zapoznać się z Chodzącą katastrofą. 

Ta seria nie jest pozbawiona mankamentów, doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Podczas czytania uderzyło mnie chociażby to, jak prosty był język, przyzwyczajona do coraz częściej pojawiających się metafor i pięknych słów w najnowszych New Adult, z całą mocą uderzyła mnie ta ubogość stylu. Mimo to przy Chodzącej katastrofie bardzo miło spędziłam czas, właściwie nie rejestrując upływających godzin, tak bardzo ponownie dałam się wciągnąć w tę historię, tylko że z innego punktu widzenia. Czy polecam tę powieść? No cóż, fani Abby i Travisa powinni być zachwyceni możliwością odkrycia niektórych sekretów tej znajomości, o których z naturalnych powodów nie mieli pojęcia, w dodatku perspektywy tych dwójki bohaterów różnią się wystarczająco mocno, by nie żałować powtórki znanej im historii. Jeśli jednak Piękna katastrofa nie zauroczyła cię na tyle, by zapałać miłością do fabuły i postaci, raczej odradzam sięgnięcie po kontynuację. 


★★★★★★☆☆☆☆

Duologia Piękna katastrofa:
Piękna katastrofa // Chodząca katastrofa
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia