Ten post powstał zupełnie spontanicznie, co nie do końca pasuje do mojego wizerunku geeka-pedantki, ale w końcu to Nowy Rok, kiedy miałabym szaleć, jeśli nie teraz? Nikt nie wyczuł w tym ironii, wiem. Początkowo miałam zamiar po prostu prześlizgnąć się przez temat Nowego Roku, wręcz otwarcie go zignorować, wrzucając jakąś recenzję lub piękny stosik z grudnia, zasługę Mikołaja. Bo widzicie, idea Nowego Roku, nowego początku, nowych możliwości niezmiennie irytuje mnie od paru lat. Nieważne, na jaki blog wejdziecie, możecie spodziewać się porad, jak wytrwać w swoich noworocznych postanowieniach, nie porzucając ich po kilku dniach, kiedy fajerwerki przygasną, wesoły nastrój świąteczny przeminie i zapał do zapowiedzianych zmian bezpowrotnie zniknie. Chociaż legenda głosi, że komuś udało się zrzucić dodatkowe kilogramy, więcej się uczyć, przestać jeść słodycze, zmienić pracę czy zrealizować plan, który chodził mu po głowie od dawna.
A ponieważ jestem z natury bardzo przekorną osobą, chcę spróbować czegoś innego. Czas na noworoczne antypostanowienia!
Przedstawię Wam listę noworocznych postanowień mola książkowego, których na 100% nie uda mu się dotrzymać:
- Będę kupowała mniej książek.
- Przeczytam wszystkie te zaległe pozycje, które kurzą się na półce już kilka miesięcy/lat.
- Moja aktywność fizyczna przestanie się ograniczać jedynie do przerzucania kartek.
- Nie będę rzucała książkami o ścianę, nawet gdy będą wywoływały u mnie fizyczny ból.
- Będę kupowała mniej książek
- Zacznę zadawać się z prawdziwymi ludźmi, zamiast obsesyjnie skupiać się na fikcyjnych postaciach.
- Przestanę prześladować autorów, aby w końcu skończyli pisać kolejne części moich ukochanych serii (opcjonalnie tyczy się to również wydawców i tłumaczy).
- Przeczytam w końcu wszystkie książki z listy BBC, o których ciągle mówię, że muszę się za nie zabrać, a jakoś nigdy nie znajduję dla nich czasu.
- Będę kupowała mniej książek.
- Nie będę płakała przy niemal każdym smutnym zakończeniu powieści.
- Ograniczę ilość swoich fikcyjnych miłości do minimum.
- I na koniec - tak, będę kupowała mniej książek!
Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ja - Geek Girl - nie mam zamiaru dotrzymać powyższych postanowień, bo jestem beznadziejnym przypadkiem osoby uzależnionej od literatury, która nie ma zamiaru w żaden sposób się na tym polu ograniczać.
Teraz czas na Was - jakie są Wasze noworoczne antypostanowienia? Tylko bądźcie kreatywni! Napiszcie w komentarzach postanowienia, których na 100% nie dotrzymacie w przyszłym roku, nie muszą dotyczyć tylko książek! Swoje Antypostanowienia Noworoczne możecie napisać również na fanpage'u bloga! <3