Miecz Lata, czyli powstrzymujemy strasznego wilka Fenrira od rozpoczęcia Ragnaröku

15:15

Z wujkiem Rickiem łączy mnie skomplikowana relacja. Z jednej strony jestem pełna uwielbienia dla jego geniuszu, bo sposób, w jaki łączy starożytne mity z nowoczesnością jest zachwycający, ale z drugiej zdążyłam się już zawieść na kilku jego pozycjach. Numerem jeden po dziś dzień pozostaje Percy Jackson, z którym częściowo dorastałam – może nie w takim wymiarze, jak z Harry'm Potterem, ale ta seria zdecydowanie przez długi czas była obecna w moim życiu. Kroniki rodu Kane były już raczej poprawne, na pewno mnie nie oczarowały, mam za sobą także dwa pierwsze tomy Olimpijskich herosów, którzy na razie nie spełnili moich oczekiwań. Może dlatego do Miecza Lata podchodziłam z tak dużą rezerwą. Tymczasem okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo znowu dostałam Ricka Riordana w jego najlepszym wydaniu. 

Od tragicznej śmierci matki przed dwoma laty Magnus Chase żyje na własną rękę na ulicach Bostonu. Dzięki wrodzonemu sprytowi i umiejętnościom przetrwania, które wpoiła mu rodzicielka, udaje mu się trzymać z daleka od policjantów, kuratorów i kłopotów. Kiedy jednak Magnus dowiaduje się, że poszukuje go wuj Randolph, przez którym mama zawsze go ostrzegała, chłopak wie, że wydarzy się coś złego, coś, co odmieni jego życie na zawsze. Próbując przechytrzyć krewnego, wpada wprost w jego pułapkę, a Randolph opowiada mu o skandynawskiej historii i jego dziedzictwie, zaginionej przed wieloma wiekami broni, od której zależą losy świata. Magnus staje przed wyborem, który może wszystko zmienić – albo przyczyni się do powstrzymania Ragnaröku, albo go przyspieszy, pogrążając świat w ciemności.

Uwielbiam Ricka Riordana i jego Easter Eggs. W Mieczu Lata pojawiła się Annabeth, krzyżując świat bogów olimpijskich z bogami Asgardu i chociaż jej rola nie jest znacząca to w każdym fanie autora takie nawiązanie do innej serii powinno wzbudzić entuzjazm. Może słyszeliście o Wielkim pożarze Chicago? Okazuje się, że wywołały go ogniste olbrzymy. To właśnie takie detale, szczegóły, który na pierwszy rzut oka wydają się być błahe i nieistotne dla fabuły, tworzą całą, fascynującą atmosferę jego powieści i zdecydowanie nie zabrakło ich w Mieczu Lata. Rick Riordan wspaniale łączy rzeczywiste wydarzenia z magią i mitologią (oczywiście nawiązanie do Avengersów i Chrisa Hemswortha musiało się pojawić!<3), porusza także tematy tabu pod przykrywką przygód młodych półbogów i to jedna z tych rzeczy, za które najbardziej cenię jego książki. W Mieczu Lata łamie kolejne stereotypy, między zaskakującą intrygę i gnającą do przodu akcję wplatając ważne przesłanie. Młoda, tradycyjna muzułmanka pragnąca zostać pierwszą kobietą pilot w amerykańskich liniach lotniczych, krasnolud bardziej zainteresowany modą niż standardowym rzemiosłem i głuchoniemy elf poszukujący akceptacji na świecie – za pomocą kolejnych postaci Riordan w nienachalny sposób dotykał tak ważnego problemu, jakim jest tolerancja czyjejś odmienności i ta kwestia zasługuje na szczególne podkreślenie.

Przemyślana, absorbująca fabuła, w której po prostu nie ma miejsca na nudę, autor cały czas zaskakiwał nas kolejnymi zwrotami akcji, stawiając na drodze Magnusa mnóstwo przeszkód, z którymi musiał się zmierzyć. W dodatku Rick Riordan tak wspaniale poradził sobie z przedstawieniem mitologii nordyckiej, że od razu zapragnęłam dowiedzieć się o niej więcej na własną rękę, bo nigdy nie miałam z nią większej styczności. Autor bardzo sprytnie przeprowadza nas przez zawiłości wierzeń wikingów, a ja z fascynacją dowiadywałam się nowych rzeczy o bogach i ich dziejach czy Ragnaröku. Sposób przedstawienia mitologii jak zawsze był świeży i fascynujący. Nie można też mówić o książkach Riordana bez wspomnienia o fantastycznym humorze zawartym na kartach kolejnej powieści. Miecz Lata jest po brzegi wypełniony zabawnymi wstawkami, a tytuły każdego rozdziału są po prostu rozbrajające, dlatego radzę zwrócić na nie uwagę podczas czytania! Trudno było mi się nie uśmiechać, jego poczucie humoru w tej powieści było równie fantastyczne co przy Percy'm, więc Magnus może mnie w sobie rozkochać z równą skutecznością co syn Posejdona. Wujek Rick powrócił w wielkim stylu!

Miecz Lata to wciągająca, porywająca lektura trzymająca w napięciu od pierwszych stron ze świetnie wykreowanymi, różnorodnymi bohaterami i doskonale przedstawioną mitologią nordycką przenikającą się ze współczesnym światem. Ostatnio zaczynałam wątpić w Ricka Riordana, ale tą powieścią udowodnił mi, że ma jeszcze wiele do przekazania i nie powinnam go skreślać. Naprawdę świetnie się bawiłam podczas czytania Miecza Lata, który zdecydowanie zasłużył na miejsce wśród moich ulubionych powieści od Ricka Riordana, wybijając się na tle Kronik rodu Kane czy Olimpijskich herosów! Jeżeli mieliście podobne wątpliwości co ja, możecie o nich zapomnieć i śmiało zabierać się za cudowny Miecz Lata!

★★★★★

Trylogia Magnus Chase i bogowie Asgardu:
Miecz Lata // The Hammer of Thor // ...

You Might Also Like

23 KOMENTARZY

  1. Ja przeczytałam tylko jedną książkę pana Riordana i jak na razie tyle mi wystarczy... Po prostu brakowało mi w niej czegoś. Nie sięgnę na razie po tę pozycję, ale może kiedyś... :)

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na 'Business English Magazine 54/2016 | Recenzja' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu trochę zjechałam tą pozycję, a teraz, po powrocie do Percy'ego, autentycznie zatęskniłam za Magnusem! I bardzo chętnie przeczytam kolejny tom. Chociaż trochę mi się dłużył i początkowo za bardzo dopatrywałam się podobieństw do Jacksona, Magnus rzeczywiście snuje dojrzalszą i bardziej dopracowaną opowieść, z ciekawszym przesłaniem - nie wiem, czemu nie dostrzegłam tych wszystkich rzeczy :)
    Pozdrawiam!
    www.bookish-galaxy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, muszę o tej książce bratu powiedzieć! Na pewno przeczyta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę że mogłabym sięgną po tę książkę. To może być świetna przygoda :)
    Pozdrawiam
    Jadwiga z Zajęczej Nory

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka już leży w moim ślicznym stosiku i tylko czeka, aż po nią sięgnę. Jeszcze nie czytałam niczego Riordana, co chciałam nadrobić, a kiedy zobaczył ma nawiązania do mitologii skandynawskiej (którą uwielbiam) to nie mogłam odpuścić. :)

    Pozdrawiam
    http://pierwsza-strona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nic jeszcze jego nie czytałam, ale zapiszę sobie ten tytuł i może zacznę od tego cyklu, kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tym autorze na polskim booktubie, a dokładniej u Anity z Book Reviews. Bardzo go zachwalała, więc może i ja skuszę się na coś tego autora :D

    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojejusiu na każdym kroku wszyscy mi ją polecają. Zwłaszcza, że jestem fanką mitologii. No włąsnie fanka mitologii a nie czytałam nic Riordana xD
    Chyba w końcu trzeba będzie przeczytać jego powieści :)
    Gorąco pozdrawiam Juliet z bloga zapiskizgredka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra, wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie czytałam Ricka Riordana. Sama nie wiem czemu, jakoś nie mogę się przełamać do Percy'ego. Mity, półbogowie i te sprawy, to raczej nie moje klimaty, ale teraz tyle jest pozytywnych recenzji tej serii, że aż żal nie spróbować... Kupować nie będę, ale jak zobaczę w bibliotece, to może...:) Cieszę się, że Tobie się podobała ta książka i czekam na kolejne niesamowite recenzje!
    Pozdrawiam,
    Viks

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już tyle czasu obiecuję sobie, że muszę poznać twórczość Riordana i jakoś nigdy nie jest mi po drodze, ale chyba muszę w końcu przestać odkładać, bo coś mi się tak zdaję, że całkowicie się poddam historiom ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na razie przeczytałam trzy tomy Percy'ego i spędziłam z nimi przyjemny czas. Muszę w końcu skończyć tę serię :)
    Ciekawe są te nawiązania, np. do Avengersów, ja sama uwielbiam takie rzeczy wyłapywać, Jakub Ćwiek często rzuca takimi nawiązaniami do popkultury ;) Chętnie wezmę się za "Miecz lata"!

    OdpowiedzUsuń
  12. Aktualnie mam na półce 7 książek Riordana czekających na przeczytanie i jedną z nich jest właśnie "Miecz lata". Nie mogę się już doczekać jego lektury, bo widziałam same pozytywne recenzje. Ale muszę powiedzieć, że akurat do "Olimpijskich herosów" nic nie mam. ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać "Mieczu Lata", ale jest na mojej liście do przeczytania. Osobiście Riordana uwielbiam i jeszcze nie zetknęłam się z sytuacją, w której nie podobała mi się jakaś książka.
    Basia z http://ostatniaksiazkoholiczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Osobiście nienawidzę twórczości Riordana, są takie płytkie te książki.
    Chociaż może poprawił swój warsztat i ta pozycja jest lepsza.
    Spróbuję ją przeczytać w przyszłości, dać drugą szansę :D
    Pozdrawiam
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham Riordana i oczywiście tej pozycji nie przepuszczę, ale przeczytam ją dopiero później bo najpierw mam jeszcze kilka książek, które muszę przeczytać :)
    Nominowałam cię do LBA!
    Pytania znajdziesz na moim blogu.
    Liczę, że wykonasz ten tag jak najszybciej, czekam z niecierpliwością :)
    +Obserwuję
    Świetny blog :)
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam Cię do LBA :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Persiaka kocham, dlatego po przeczytaniu Olimpijskich Heorsów zabieram się i za MAgnusa :)
    Pozdrawiam
    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Na tą książkę z dorobku tego autora, mam największą ochotę! :)

    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Idealna książka dla mojego kuzyna, mojemu facetowi też się całkiem powinna spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam Riordana, mam też ogromny sentyment do jego książek- niesamowicie na mnie wpłynęły! To mistrz świetnego poczucia humoru, ciekawych postaci, no i w końcu tego genialnego miksowania mitologii ze współczesnością (jego pomysły zawsze mnie zadziwiają!).
    Ja tam lubię ,,Olimpijskich herosów", głównie ze względu na Leona, to jeden z moich ukochanych bohaterów tego uniwersum:)
    ,,Miecz lata" również bardzo mi się podobał, chociaż powtarzał sporo schematów z poprzednich książek wujka Ricka, to i tak świetnie się bawiłam, był jakiś powiew świeżości (bo miałam ostatnio wrażenie, że wciąż wałkowani są ci sami bohaterowie i motywy). Uwielbiam Heartha. I Lokiego! Mam słabość do czarnych charakterów tego typu. A Magnus to ironiczny narrator o ciętym języku, czyli taki typ, którego relację świetnie się czyta;)
    Właśnie, również uwielbiam to przełamywanie stereotypów i zwracanie uwagę na tolerancję. Karty książek Riordana są wypełnione postaciami o różnych kolorach skóry, narodowościach, orientacjach i to jest świetne, uwielbiam to!
    Ostatnio czytałam również ,,Ukrytą wyrocznię"- jak dla mnie może nie najwyższy poziom, ale narracja Apollina genialna- przezabawna i absolutnie rozwalająca!
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mogę sobie przypomnieć czy coś czytałam, więc pewnie nie. Muszę to koniecznie zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cóż mogłabym tutaj napisać? Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Rick Riordan to mój mistrz, jeśli chodzi o książki młodzieżowe oraz wątki mitologiczne w powieściach. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak bardzo udało mu się od czasu serii o Percy'm rozbudować to uniwersum, doprawić je o tak wiele niesamowitych smaczków, połączyć przez bohaterów, więzi rodzinne i inne zawirowania. Tylko czekam, żeby kiedyś w końcu pojawiła się seria, w której wszyscy moi ulubieni bohaterowie ze wszystkich wcześniejszych cykli razem się spotykają i ratują świat. Hell, mogliby nawet robić razem zakupy w centrum handlowym, a bym się nie skarżyła. :P

    OdpowiedzUsuń
  23. A czy przypadkiem ,,Miecz lata'' nie jest skierowany do młodszej grupy wiekowej? Książka na pewno jest świetna, bo przecież napisał ją Riordan, a jego kocha wiele czytelników.
    Pozdrawiam, Martyna :)
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi Czytelniku!
Każde Twoje słowo sprawi mi wiele radości, niezależnie czy są to słowa pochwały, krytyki, obietnica przeczytania recenzowanej książki w przyszłości - wszystko wywoła na mojej twarzy geekowaty uśmiech.

Google+ Followers