Na Fałszywego księcia polowałam bardzo długo, od czasu do czasu mając poważne wątpliwości, czy powinnam się zabierać za lekturę. Jest to bowiem kolejna trylogia, której trzecia część nie została wydana w Polsce. Mimo to Trylogia władzy fascynowała mnie od dawna, bo o ile jest mnóstwo historii o zagubionych książętach, nie spotkałam się do tej pory z powieścią o oszuście mającym się wcielić w podobną rolę. W końcu, po wielu bojach, udało mi się dobrać do Fałszywego księcia i okazało się, że moja cierpliwość się opłaciła.
Sage to sierota. Pewnego dnia z sierocińca pani Turbeldy wykupuje go arystokrata Conner, który chce uchronić Carthyę przed wojną domową. Aby zjednoczyć podzielone królestwo, Conner postanawia obsadzić na tronie oszusta podającego się za zaginionego, młodszego syna rodziny królewskiej zamordowanej w wyniku spisku na dworze. Organizuje coś w rodzaju konkursu, do którego wybrał Sage'a oraz trzech innych chłopców. Wygrana oznacza wyrwanie się z biedy, ale pozostanie kłamliwym aktorem do końca życia. Przegraną trzeba będzie okupić śmiercią. Sage nie ufa Connerowi, ale jego jedyną szansą na przeżycie jest zwycięstwo. Pozostali chłopcy również o tym wiedzą i nie mają zamiaru się poddać. Jednak prawda odnośnie ich zmagań jest głębsza, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Fałszywy książę to coś więcej niż kolejna książka o powrocie zaginionego dziedzica na tron w momencie, w którym królestwu grozi największe niebezpieczeństwo. Wydawałoby się, że ten schemat został już przerobiony na wszystkie możliwe strony, że niewiele więcej można w tym temacie zdziałać, a każda kolejna próba skazana jest na niepowiedzenie. Jennifer A. Nielsen dokonała jednak niemożliwego, bo wśród wszystkich tych historii Fałszywy książę jest prawdziwą perełką. Bałam się, że ta książka może do mnie nie trafić, ale wsiąknęłam w nią już po kilku pierwszych stronach i nie mogłam oderwać się od czytania. Pomimo tych czterystu stron powieść czyta się zaskakująco szybko, nie wiedziałam nawet, że w takim tempie połykam strony. Trudno wytłumaczyć fenomen kryjący się w tej powieści, bo chociaż ma mankamenty, w ogóle nie zwraca się na nie uwagi. Gdybym miała wskazywać powód tego stanu rzeczy, bez wahania wybrałabym Sage'a. To niesamowity główny bohater, jeden z niewielu wspaniale wykreowanych, prowadzonych konsekwentnie od początku do końca. Jego niezłomność, determinacja, spryt, bystrość zostały połączone z bezczelną arogancją, która niektórych może razić, ale u mnie wywołała ona efekt wręcz odwrotny, zapałałam ogromną sympatią do tego zbyt pewnego siebie, lekceważącego wszystkich łobuza. Sage nie miał w życiu łatwo, ale nigdy się nie poddawał, nie odpuszczał, a jego postać skrywa o wiele więcej, niż można by początkowo przypuszczać. Polubiłam również Motta, który stał nieco z boku, ale jednak wnosił do książki dużo szorstkiego ciepła. Pozostali bohaterowie nie wzbudzili jakoś specjalnie mojego zainteresowania, ale jest to głównie wina Sage'a, który po prostu skradł całą książkę i niezmiennie błyszczał w towarzystwie.
Fałszywy książę jest wypełniony rywalizacją, walką o najwyższą stawkę, wszelkiej maści spiskami, tajemnicami i zdradami, co tylko dodaje smaczku całej historii. O ile niektórych rzeczy jesteśmy w stanie się domyślić, o tyle reszta pozostaje ukryta przed naszymi oczami aż do znakomitego finału. Wiedziałam, jak to musi się zakończyć, ale autorce i tak udało się mnie zaskoczyć rozwiązaniem niektórych zagadek, dokładnie przemyślała rozwój całej akcji. Trzymała nas również w niepewności co do całego planu Sage'a i muszę przyznać, że wyszło to idealnie. Intryga okazała się być odpowiednio zawiła, co tylko można zaliczyć jako kolejny plus tej książki, podobnie jak wykreowany przez Jennifer A. Nielsen świat. Nie zarzucała nas ona niepotrzebnymi szczegółami, bardzo zgrabnie ujęła najważniejsze informacje i szczegóły odnośnie Carthyi, a także jej sytuacji politycznej, która jest wyjątkowo trudna. Przyszły król będzie miał ciężkie zadanie, bowiem jego poprzednik zostawił Carthyę w chyba najgorszym możliwym momencie, wrogowie czają się zarówno poza granicami kraju, jak i w najbliższym otoczeniu. Śledzenie wszystkich tych zawiłości okazało się być świetną zabawą.
Wydaje mi się, że Fałszywy książę zawiera wszystkie cechy, które dobra książka powinna mieć: wielowarstwowego, zabawnego głównego bohatera, walkę o władzę, sekrety mające wpływ na losy całego królestwa, zdrady oraz dworskie spiski, odpowiedni klimat, lekki styl pisania autorki. Ta książka mnie zauroczyła, ale mam wrażenie, że Jennifer A. Nielsen stać na jeszcze więcej i już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejną część Trylogii władzy.
Fałszywy książę jest wypełniony rywalizacją, walką o najwyższą stawkę, wszelkiej maści spiskami, tajemnicami i zdradami, co tylko dodaje smaczku całej historii. O ile niektórych rzeczy jesteśmy w stanie się domyślić, o tyle reszta pozostaje ukryta przed naszymi oczami aż do znakomitego finału. Wiedziałam, jak to musi się zakończyć, ale autorce i tak udało się mnie zaskoczyć rozwiązaniem niektórych zagadek, dokładnie przemyślała rozwój całej akcji. Trzymała nas również w niepewności co do całego planu Sage'a i muszę przyznać, że wyszło to idealnie. Intryga okazała się być odpowiednio zawiła, co tylko można zaliczyć jako kolejny plus tej książki, podobnie jak wykreowany przez Jennifer A. Nielsen świat. Nie zarzucała nas ona niepotrzebnymi szczegółami, bardzo zgrabnie ujęła najważniejsze informacje i szczegóły odnośnie Carthyi, a także jej sytuacji politycznej, która jest wyjątkowo trudna. Przyszły król będzie miał ciężkie zadanie, bowiem jego poprzednik zostawił Carthyę w chyba najgorszym możliwym momencie, wrogowie czają się zarówno poza granicami kraju, jak i w najbliższym otoczeniu. Śledzenie wszystkich tych zawiłości okazało się być świetną zabawą.
Wydaje mi się, że Fałszywy książę zawiera wszystkie cechy, które dobra książka powinna mieć: wielowarstwowego, zabawnego głównego bohatera, walkę o władzę, sekrety mające wpływ na losy całego królestwa, zdrady oraz dworskie spiski, odpowiedni klimat, lekki styl pisania autorki. Ta książka mnie zauroczyła, ale mam wrażenie, że Jennifer A. Nielsen stać na jeszcze więcej i już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejną część Trylogii władzy.
7,5/10