Noworoczne antypostanowienia

15:29

Ten post powstał zupełnie spontanicznie, co nie do końca pasuje do mojego wizerunku geeka-pedantki, ale w końcu to Nowy Rok, kiedy miałabym szaleć, jeśli nie teraz? Nikt nie wyczuł w tym ironii, wiem. Początkowo miałam zamiar po prostu prześlizgnąć się przez temat Nowego Roku, wręcz otwarcie go zignorować, wrzucając jakąś recenzję lub piękny stosik z grudnia, zasługę Mikołaja. Bo widzicie, idea Nowego Roku, nowego początku, nowych możliwości niezmiennie irytuje mnie od paru lat. Nieważne, na jaki blog wejdziecie, możecie spodziewać się porad, jak wytrwać w swoich noworocznych postanowieniach, nie porzucając ich po kilku dniach, kiedy fajerwerki przygasną, wesoły nastrój świąteczny przeminie i zapał do zapowiedzianych zmian bezpowrotnie zniknie. Chociaż legenda głosi, że komuś udało się zrzucić dodatkowe kilogramy, więcej się uczyć, przestać jeść słodycze, zmienić pracę czy zrealizować plan, który chodził mu po głowie od dawna. 
Ja sama nigdy nie byłam zwolenniczką noworocznych postanowień i podejrzewam, że to podejście już zostanie. Zmiany można wprowadzić w każdym momencie, liczy się tylko odwaga i podjęcie decyzji. Powtarzanie sobie od jutra, od poniedziałku, od przyszłego miesiąca, od Nowego Roku tak naprawdę do niczego nie prowadzi - mamy to do siebie, że lubimy przekładać wszystko w czasie, a motywacja do spełnienia nie do końca przemyślanych postanowień przeminie po tygodniu. Najbardziej wytrwali może dadzą radę miesiąc. Podobno mniej niż 10% osób tak naprawdę spełnia swoje noworoczne postanowienia. Nie mam jednak zamiaru rozwodzić się nad tym, dlaczego tak się dzieje i co warto zrobić, by postanowień dotrzymać.

A ponieważ jestem z natury bardzo przekorną osobą, chcę spróbować czegoś innego. Czas na noworoczne antypostanowienia! 
Przedstawię Wam listę noworocznych postanowień mola książkowego, których na 100% nie uda mu się dotrzymać:
  1. Będę kupowała mniej książek.
  2. Przeczytam wszystkie te zaległe pozycje, które kurzą się na półce już kilka miesięcy/lat.
  3. Moja aktywność fizyczna przestanie się ograniczać jedynie do przerzucania kartek.
  4. Nie będę rzucała książkami o ścianę, nawet gdy będą wywoływały u mnie fizyczny ból.
  5. Będę kupowała mniej książek
  6. Zacznę zadawać się z prawdziwymi ludźmi, zamiast obsesyjnie skupiać się na fikcyjnych postaciach.
  7. Przestanę prześladować autorów, aby w końcu skończyli pisać kolejne części moich ukochanych serii (opcjonalnie tyczy się to również wydawców i tłumaczy).
  8. Przeczytam w końcu wszystkie książki z listy BBC, o których ciągle mówię, że muszę się za nie zabrać, a jakoś nigdy nie znajduję dla nich czasu.
  9. Będę kupowała mniej książek. 
  10. Nie będę płakała przy niemal każdym smutnym zakończeniu powieści.
  11. Ograniczę ilość swoich fikcyjnych miłości do minimum.
  12. I na koniec - tak, będę kupowała mniej książek!
Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ja - Geek Girl - nie mam zamiaru dotrzymać powyższych postanowień, bo jestem beznadziejnym przypadkiem osoby uzależnionej od literatury, która nie ma zamiaru w żaden sposób się na tym polu ograniczać. 
Teraz czas na Was - jakie są Wasze noworoczne antypostanowienia? Tylko bądźcie kreatywni! Napiszcie w komentarzach postanowienia, których na 100% nie dotrzymacie w przyszłym roku, nie muszą dotyczyć tylko książek! Swoje Antypostanowienia Noworoczne możecie napisać również na fanpage'u bloga! <3

You Might Also Like

25 KOMENTARZY

  1. Hahah! Jak zwykle, świetnie i z humorem ;)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też z tymi postanowieniami by nie wyszło :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się w 100% z tobą, że nie potrzeba jakieś specjalnej okazji, żeby coś zmienić. Jak się chce to się to zrobi ;)
    Bardzo fajny post :D Ja po prostu nie wiem...jak ty możesz tak świetnie pisać?!
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, sądzę, że to także moje antypostanowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, tych postanowień po prostu nie da się wypełnić :D Chociaż punkt 4 i tak mogłabym opuścić, bo raczej nie rzucam książkami o ścianę, gdy coś mi się nie spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje postanowienia rzadko się spełniają, więc w zasadzie wychodzi, że mam całą listę antypostanowień. Na pewno nie uda mi się być lepiej zorganizowana i rozsądnie gospodarować czasem :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahah :D Świetny post ;D Ja również nie przepadam za postanowieniami noworocznymi, bo bądźmy szczerzy, wszyscy zapominają o nich kilka dni po Nowym Roku. Moje antypostanowienia.. Przestanę pić miliony herbat dziennie, bo nie zdrowo. Będę czytała jedynie papierowe książki, aby nie pogorszyć wzroku. Nie będę biegała po domu w ekstazie za każdym razem, gdy moja ulubiona para się pocałuje. No i oczywiście, przestanę płakać podczas śmierci ulubionego bohatera.
    Cóż za bezwstydne kłamstwa.. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podoba! :* Tak, herbata zdecydowanie powinna była pojawić się również w moich antypostanowieniach, jak i płakanie po śmierci ulubionego bohatera! Niestety, moje ulubione pary z reguły się nie całują, jestem w przegranej drużynie :( Ale serdecznie ci życzę, żeby wszystkie twoje antypostanowienia się nie spełniły!

      Usuń
  8. Na szczycie moich antypostanowień powinno się znaleźć "Nie będę stresować się uczelnią" albo "W tym roku przeczytam książkę w j ang w całości" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powinny być równieź moje antypostanowienia! W tym roku zdaję maturę, więc stresu na pewno nie uniknę, a chociaż rozpoczęte książki w języku angielskim leżą u mnie na półce, też nie udało mi się do tej pory żadnej skończyć. Także high five! ;)

      Usuń
  9. Rozwaliły mnue Twoje postanowienia ;) Zawsze z humorem! Ja nigdy nie robię/planuję postanowień noworocznych. Moim zdaniem to głupota, aby potrzebować nowego roku, aby zacząć cokolwiek. Takie jest tylko moje zdanie! Pozdrawiam ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post. Ja postanowiłam co nieco, ale nigdy do końca nie biorę tego na poważnie. Miło by było, ale nic złego się nie stanie gdy coś nie wyjdzie! ;) Pozdrawiam i szczęśliwego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z wszystkimi twoimi anty-postanowieniami :D Super pomysł na post! <3 Czekam na więcej tego typu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha świetne antypostanowienia :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha! Genialny pomysł! Chyba muszę też takie anty-postanowienia sobie ustalić. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hahaha uśmiałam się z tych anty-postanowień, sama mogłabym "podkraść" od Ciebie wszystkie podpunkty :D

    Ale fakt, faktem, że postanowienia noworoczne, kończą się równie szybko, jak szybko się zaczynają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Haha, świetny post :D I muszę przyznać, że przemyciłaś wiele prawd, które przydadzą się książkoholikom - sama nie zapominam nigdy o znajomych realnych, ale moja kondycja fizyczna woła o pomstę do nieba! Koniecznie muszę znaleźć jakieś zajęcie wymagające więcej ruchu ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. hahahahha "Będę kupowała mniej książek" <- Mission impossible :D
    mam podobne zdanie, dlatego w tym roku w mych postanowieniach zawarłam wszystko to, co i tak robiłam prawie regularnie w roku poprzednim :D
    Pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahaha pomysł zdecydowanie oryginalny, miło przeczytać coś nowego po przejrzeniu kilku blogów z prawdziwymi postanowieniami na 2016! :D No nic, życzę niewytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś myślę, że kilka punktów z tej listy na pewno ci nie wyjdzie XD

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy pomysł, taki "inny". :)
    My, tak jak i w Twoim przypadku - nie ma opcji, żeby udało nam się zmniejszyć liczbę kupowanych książek w tym roku. Niestety jest to bardzo kosztowne uzależnienie, ale za to jakie satysfakcjonujące!
    Pozdrawiamy
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam antypostanowienie na najbliższy miesiąc: nie pozwolę, by książki odciągnęły mnie od robienia projektu na grafikę.
    Bardzo fajny post, nigdy nie robię żadnych noworocznych postanowień, bo właśnie, to i tak nie miałoby sensu :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Będę chodziła szybciej spać, czyli nie będę czytać książek przed snem. Oszczędzając przy tym prąd, świeczki i granice cierpliwości mojego chłopaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten post jest świetny, bardzo miło mi się go czytało!
    Książki ponad wszystko, czytam za dużo w nocy ponoć, więc moim antypostanowieniem noworocznym będzie koniec z nocnym czytaniem, czego napewno trzymać się nie będę.
    Pozdrawiam :*
    Obserwuję i zapraszam do mnie: cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie będę czytała o 4 nad ranem to moje nr 1 antypostanowienie XD


    http://i-love-books-more-than-people.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi Czytelniku!
Każde Twoje słowo sprawi mi wiele radości, niezależnie czy są to słowa pochwały, krytyki, obietnica przeczytania recenzowanej książki w przyszłości - wszystko wywoła na mojej twarzy geekowaty uśmiech.

Google+ Followers