Król Kruków, czyli magia, która (nie) urzeka

15:05


Z Maggie Stiefvater spotkałam się już przy okazji Wyścigu śmierci, który całkowicie mnie zauroczył; nie tego spodziewałam się po tej książce, ale wizja, którą przedstawiła mi autorka, urzekła mnie do tego stopnia, że wiedziałam, iż muszę sięgnąć po jej kolejne powieści. Król Kruków wydawał mi się być dobrym wyborem, bo chciałam się przekonać, jak pisarka poradziła sobie w realiach fantastycznych.

Blue pochodzi z rodziny wróżek, ale sama nie posiada daru jasnowidzenia. Jest wzmacniaczem potęgującym moce innych. Gansey, Adam i Ronan to trójka przyjaciół, która chodzi do elitarnej szkoły dla chłopców, razem obsesyjnie wręcz poszukują tajemniczych linii mocy legendarnego Króla Kruków, Glendowera. Losy Blue i chłopców krzyżują się ze sobą, co ciągnie za sobą konsekwencje, z których nawet oni sami nie do końca zdają sobie sprawę. Ich ciche miasteczko zamienia się w miejsce rozgrywki, gdy Blue okazuje się być elementem, którego chłopcy tak długo szukali i który w końcu przybliża ich do rozwiązania tajemnicy Glendowera. Ale nie tylko oni interesują się liniami mocy i nagrodą przepowiedzianą za wybudzenie z wiecznego snu Króla Kruków...

Znowu dałam się podejść. Spodziewałam się czegoś innego po tej książce, a dostałam od Maggie Stiefvater coś zupełnie odmiennego. Tym razem jednak nie było to miłe zaskoczenie, raczej twarde lądowanie. Początek dłużył mi się niesamowicie, głównie przez rozległe opisy, które wydawały się donikąd nie prowadzić. Na rozwój akcji musiałam czekać ponad sto pięćdziesiąt stron, a i wtedy niewiele tak naprawdę zaczęło się dziać. Autorka skakała z wątku na wątek, nie skupiając się na niczym konkretnym i chociaż potem niektóre fragmenty nabrały sensu, inne od początku niepotrzebnie utrudniały wbicie się w fabułę. Maggie Stiefvater chciała stworzyć coś rozbudowanego i kompletnego, ale przesadziła i w dużej mierze książka okazała się być o niczym. Częściowo ten mankament jest rekompensowany przez niezwykły klimat całej historii. Od samego początku powieść roztacza wokół siebie aurę magii i tajemnicy. Te magiczne rytuały, duchy, przepowiednie oraz wróżki sprawiły, że atmosfera jest naprawdę niesamowita i z chęcią zanurzyłam się w tych szczegółach, to właśnie dla nich przerzucałam kolejne strony. Żałuję jednak, że magia nie była jeszcze bardziej widocznym wątkiem, ponieważ sam Król Kruków i legendy z nim związane nie wywarły na mnie takiego wrażenia.

Bohaterowie również nie wzbudzili we mnie pozytywnych odczuć. Są albo mdli, albo przerysowani. Co prawda za każdym z nich kryje się inna, ciekawa przeszłość, którą chciałoby się jak najszybciej odkryć i razem jako grupa stanowią naprawdę interesujące zbiorowisko, ale gdy popatrzy się na każdego z osobna, wtedy pojawiają się pierwsze zgrzyty. Blue to typowa szara myszka z przedmieścia, która czuje się nieco wykluczona z rodzinnego kręgu, Adam to cichy, wycofany, biedny chłopak z przerostem dumy, który chce wszystkim naokoło udowodnić własną wartość, Ronan za to stanowi doskonały przykład nieokrzesanego buntownika. Na końcu mamy Gasney'a, czyli prawdziwego przywódcę, a do tego przystojniaka, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego przeznaczenie zostało już przypieczętowane. Autorka posiłkowała się znanymi schematami i niewiele wprowadziła od siebie, co w połączeniu z genialnie tajemniczą aurą staje się niezwykle widoczne i tandetne. Najbardziej interesującą postacią jest chyba Noah, który jednak został zepchnięty na dalszy plan.

Król Kruków pod wieloma względami rozczarowuje. Omal nie przegapiłam zakończenia, bo punkt kulminacyjny nie wywarł na mnie żadnego wrażenia, zero jakichkolwiek gwałtownych emocji. Postaci zostały oparte na utartych schematach, a legendy, choć na początku intrygujące, z czasem stały się nużące. Obok tych wad można jednak znaleźć kilka zalet, jak choćby magiczny klimat, który pojawia się w książce czy zagadki z przeszłości. W ostatecznym rozrachunku nie jest to jednak powieść, która porywa, ale stanowi raczej mocno rozbudowany wstęp do dalszych przygód. Czy sięgnę po drugi tom? Trudno powiedzieć, bo Maggie Stiefvater zawiodła mnie tą powieścią.

4/10

You Might Also Like

28 KOMENTARZY

  1. Słyszałam już trochę negatywnych recenzji o tej książce, więc chyba ją sobie odpuszczę. Mam inne plany w stosunku do następnych książek do przeczytania, a ta chyba poczeka na lepsze dni :)
    U mnie bezspoilerowa recenzja książki, której główna bohaterka zabija dotykiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, pierwszy raz spotykam się z negatywną recenzją Króla Kruków. To raczej w większości hejtowany jest Wyścig Śmierci, a co do samej twórczości Stiefvater jestem w stanie się stu procentowo z tobą zgodzić - spodziewam czegoś zupełnie innego, ale o ile powinno to być dobre, bo zostaje zaskoczona to jest odwrotnie. Wolałabym dostać to, co chcę od tych dziwnych historii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, a ostatnio Klaudia (totallbooknerd7) tak polecała :/ Teraz mam mętlik w głowie! Może dam jej szansę, ale najpierw "Wyścig śmierci" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie :(
    O twórczości tej autorki dużo słyszałam - dużo dobrego. Na pewno dam jej szansę, mimo, że Tobie "Król kruków" nie przypadł do gustu. Mam jednak nadzieję, że mnie zachwyci :) A jak nie - ponarzekamy razem =D
    Pozdrawiam serdecznie :*
    Charlotte z In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie niska ocena :-( A myślałam, że to będzie dobra książka, bo "Drżenie" tej autorki bardzo mi się podobało...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za ostrzeżenie, raczej nie przeczytam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam, ale chciałam ją kupić, bo sam pomysł i opis mi się spodobał. O samej autorce słyszałam dobre rzeczy, głównie o Wyścigu śmierci, który mam w planach. Król kruków raczej nie jest moim priorytetem, ale jeżeli będę miała okazję to po niego sięgnę:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  8. Opis wydaje się trochę schematyczny, ale czasami autor tak zgrabnie ujmie temat, że wychodzi super historia. Szkoda, że w ''Królu kruków'' się to nie udało. Książka przewinęła mi się przed oczami kilka razy, myślałam nawet, żeby ją dodać do listy do przeczytania, ale po Twojej recenzji zrezygnuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm, zniechęcająca opinia. A szkoda, bo to jedna z tych książek, które miałam na liście do przeczytania, może jeszcze to przemyślę. Ale na razie nie mówię jej nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tej autorce nie słyszałam, ale po pierwszy spojrzeniu na tytuł i okładkę pomyślałam, że mnie to ciekawi. Jednak Twoja recenzje zniechęca do sięgnięcia, więc może na razie daruję sobie tę książkę. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie ta książka jako tako - zwłaszcza Gansey :) Ale drugiego tomu nie czytałam i nie wiem czy przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze mówiąc fantastyka to dla mnie przede wszystkim Harry Potter i to bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Wątpię żebym sięgnęła po tą książkę szczerze mówiąc. Twoja recenzja nie brzmi zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam "Wyścig śmierci" i oceniłam tę książkę całkiem wysoko mimo, że miała kilka niedociągnięć. Jednak raczej nie zamierzam sięgać po inne dzieła tej autorki tym bardziej, że widziałam już kilka negatywnych opinii o tej serii ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam różne opinie na temat tej książki. Jedni chwalą, a inni są rozczarowani. Chyba będę musiała dać jej po prostu szansę, ale obniżyć swoje oczekiwania.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. To chyba jedna z tych książek, które jedni gorąco polecają, a inni narzekają jak cholera :D Ja przeczytam, bo książki trafiły do mnie, mam przynajmniej nadzieję, że mi się spodoba ;p
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam dużo niezbyt pochlebnych opinii na temat tej książki. Myślę, że "Króla Kruków" raczej sobie odpuszczę i z Twojej recenzji wnioskuję, że nie mam czego żałować.
    Pozdrawiam,
    http://lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy mnie nie ciągnęło do książek tej autorki i jak widzę, wiele nie tracę. Co do "Króla kruków" to raczej nie będę szukać tej powieści skoro ma tyle wad.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba sobie odpuszczę "króla kruków", ale może sięgnę po "wyścig śmierci" skoro lepszy? ;)
    Pozdrawiam Justyna z  książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  19. Tematyka mi odpowiada tylko sama nie wiem czy mnie porwie ta powieść czy nie xD
    No ale może kiedyś po nią sięgnę ;D

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/2015/10/be-room-cliff-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak słabo?! :O W sumie to może przez moją miłość do kruków liczyłam na arcydzieło. Czyli chyba sobie odpuszczę :/

    Pozdrawiam,
    Księgarz Cmentarny

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba po raz pierwszy spotykam się z tak słabą oceną tej książki, ale mimo wszystko chciałabym się z nią zapoznać, aby na własnej skórze przekonać się jak to z nią jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. "Wyścig śmierci" jak i "Król kruków" nie podobało mi się. Strasznie się nudziłam na tych książkach o wiele więcej się spodziewałam jak przeczytałam "Drżenie" które było po prostu cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Wcześniej o książce tej nie słyszałam i widzę, że raczej nic nie straciłam :)
    Rozległe opisy, to minus, choć ... jak autor opiera się w większości na dialogach, to też nie dobrze, musi znaleźć równowagę :)
    Bohaterowie mdli i przerysowani? Cóż... postacie to jeden z ważniejszych elementów, które budują książkę, a nie da się stworzyć dobrej książki, kiedy jedna z ważniejszych rzeczy leży ...
    Mam nadzieję, że wiadomość na Hangouts (na gmailu lub google+) dotarła :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi się akurat ta książka podobała, ale cóż... Każdy ma inny gust :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  25. Wahalam się czy ja kupować ale po Twojej recenzji daruję sobie Króla krukow

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja właśnie czytam inną książkę tej autorki. Kiedyś chciałam przeczytać ta powieść ale jakoś nie mogłam się zdecydować.
    Piszesz bardzo ciekawie o niej. Może jednak powinnam sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Opis i okładka kusi, ale faktycznie słyszałam dużo negatywnych opinii na jej temat i chyba na razie jej do ręki nie zamierzam brać :)
    zapiskizgredka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam ja na liście do przeczytania, zazwyczaj cieszy się pozytywnymi opiniami, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi Czytelniku!
Każde Twoje słowo sprawi mi wiele radości, niezależnie czy są to słowa pochwały, krytyki, obietnica przeczytania recenzowanej książki w przyszłości - wszystko wywoła na mojej twarzy geekowaty uśmiech.

Google+ Followers