Geek Girl

Chciałabym Was zapewnić, że dalszy ciąg tej zakładki jest bardziej fascynujący niż jej wstęp, ale mój nos jest już wystarczająco długi i szeroki, żeby go jeszcze doprawiać banalnymi kłamstwami. To tylko kolejna zakładka o kolejnej dziewczynie, która przypadkiem ma na imię Julia i kocha książki ponad życie.
Chodzę do liceum na profil biol-chem-fiz, potocznie zwany profilem dla samobójców(!). Pół życia spędzam nad książkami, drugie pół na spaniu. Nigdy nie mam wystarczająco dużo czasu, ale to nie przeszkadza mi w dokładaniu sobie kolejnych książek na listę tych obowiązkowych do przeczytania ani w wynajdywaniu nowych seriali.
Wciąż żyję nieuświadomiona w fakcie, że Hogwart i Nibylandia nie istnieją. Sowa po prostu się spóźniła kolejny rok z rzędu, ale to nic, cierpliwie poczekam. Natomiast Piotruś Pan w natłoku swoich szalonych potyczek z Kapitanem Hakiem o mnie po prostu zapomniał, ale w końcu wróci. Według mnie bajki Disneya to najlepsza rzecz, jaką można było podarować światu. Potrafię w środku lekcji zacząć śpiewać piosenki z Mulan, Pocahontas, Herkulesa czy Krainy Lodu. Spojrzenia nauczycieli w środku mojej wyrafinowanej arii, której geniuszu niestety nie mogą podziwiać - bezcenne. Ogólnie jestem nieprzystosowana do życia, ale to nie ma żadnego znaczenia, skoro boys in books are just better. Mam obsesję na punkcie pięknych okładek, dodatków, uroczych rzeczy, które nigdy nie przydadzą mi się w życiu, zombie, planowania, blogów, weheartit, nieba, huśtawek, wymyślania różnych historii, jazdy konnej, sarkazmu, reaction postów, czekolady, bluz z zabawnymi/ironicznymi napisami, polaroidów i oglądania ekranizacji, które następnie mieszam z błotem (choć nie zawsze). Moje życiowe motto: trzeba być twardym, nie miękkim.


Google+ Followers